Idąc po smak dziecięcych marzeń

Gdy już postanowiłem , że dzisiaj nic nie robię , widząc trójkę z przodu w temperaturowej prognozie pogody. Wybrałem się po smak moich dziecięcych marzeń –        po złote cieknące słońcem winogrona. Ich słodycz będzie mi towarzyszyć w błogim dzisiejszym lenistwie .Na samą myśl przyśpieszyłem kroku.

odm Skarb Panonii

chrupka odm Nadieżda Azos

Prawie bezobsługowa odm Alwood – polecam dla początkujących w winnej przygodzie

W Ogrodzie Tygrzyka tak tu wszystko posadzone, że po cokolwiek pójdziesz , zawsze spotkasz coś do podziwiania , a dla wrażliwszych coś dla ich zachłannej  wyobraźni.          Tym razem już w oddali widzę, walczące z suszą gladiole śpieszące się z rozkwitem, by je ktoś zauważył i zabrał ze sobą. Tak też się stało, chłodny salon z wazonem pełnym orzeźwiającej wody i oczęta pełne podziwu to najlepsze co mogło je spotkać.                              Pink Lady jest do tego stworzona , kocha być podziwiana- piękności tak mają.

Odm Pink Lady – nic dodać nic ująć

Moja tegoroczna śliczna niespodzianka

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tym razem georginie o japońsko brzmiących nazwach odmian, podlane do syta wieczorem muszą poczekać na swą kolej- w końcu musi ktoś zostać kolorowy w ogrodzie późnego lata. Gdy doczekają się w końcu deszczu, nabiorą zielonych rumieńców i kolejny raz podmalują nam ogród i przedpokój odcieniem japońskich pomysłów.

Odm Sakure Fubuki

odm Tsuki Yori No Shisha – prawdziwie księżycowa

odm Gudoshnik

Dalie czekają na deszcz

 

Odm Arkadia – co za smak!

Zerwałem już winogrona zaliczając owocowe przed śniadanie , a wychodząc ze szklarni nie mogę się zdecydować – zerwać czy zostawić moją roślinną niespodziankę kulinarną?

Zakwitł sobie piżmian jadalny i co teraz?

Owoce gotowe-jak to zjeść?

Tak się dzieje, gdy posieje się coś o czym się nie ma się pojęcia- piżmian jadalny               (lac. Hibiskus Eskulentus) zwany też okrą. Teraz jest, kwitnie, zawiązuje owoce, a ja biedny nie sprawdziłem jak się to je i czy jest smaczne. Może jakaś sugestia ? Chyba zapytam osobę wiedzącą wszystko o hibiskusach, a która pewnie przed wysłaniem mi tych nasion, zjadła nie jedno danie z okrą w roli głównej.

Ostatecznie zostawiam, licząc na smaczne propozycje.

Na śniadanie jeszcze za wczesnie i delektując się słodyczą dojrzałych winogron , podchodzę do przyczajonych eukomisów pod płotem. Im też jest nie łatwo, najlepiej się mają gdy wilgoć  w glebie i powietrzu. Wtedy czują się doskonale, moje podlewanie to taka woda na otarcie łez.  Moja tegoroczna nowa odmiana Van der Merwen, podobno o czerwonych kwiatkach rozrosła się znakomicie, pewnie podobnie jak ja czeka na deszcz , żeby pokazać na co ją stać. Będziemy czekać wszyscy- ogrodnik i jego roślinne skarby na prapremierę.

Eukomis zwany też lilią grzywiastą

Eukomis odm Bicolor kocha wodę i półcień

Odm Bicolor z bliska, prawda , że uczta dla oczu?

Odm Van der Merwen , czeka na deszcz jak i jego ogrodnik

A póki co, pozdrawiam z Ogrodu Tygrzyka , idę nad wodę  rozpocząć nic nie robienie.        Janek 

 

 

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Idąc po smak dziecięcych marzeń

  1. Ogrody pisze:

    Ładne zdjęcia 🙂 No i mam teraz smaka na winogrono!

    • Tygrzyk pisze:

      Jeszcze znajdziesz w sklepie, ale możesz też postanowić ,że wiosną posadzisz własne. I już na zawsze będziesz miał w ustach smak własnoręcznie wyhodowanej słodyczy. To nie trudne.Pozdrawiam, Tygrzyk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *