Gdy rozumiemy się bez słów

Dzisiejsze popołudnie, było dla Tygrzyka wyjątkowo przyjemne. Ktoś bardzo Miły zostawił dla mnie na ławce cztery krzewy róż , abym załatał dziury w moim różanym zagonie.

To było bardzo,bardzo miłe.

Ta zima nie zima, nie była „straszna”, ale była nietypowa i zła dla róż -była bezśnieżna. Ogród Tygrzyka  stracił pięć krzewów( cztery odmiany)  róż wielkokwiatowych, odmianę Berlin, Burgund, Thaiti( dwie)  i Trojka -trochę żal. Na szczęście do uzupełnienia mam Trojkę i Thaiti ,bo pozostałe były zdublowane.

odm Trojka – stracona

odm Thaiti– stracona

odm Berlin -uszczuplony stan o jeden krzew

odm Burgund-uszczuplony stan o jeden krzew

 

A teraz nie ma już dziur w różanej szachownicy, a jest ogrodnicze czekanie, aby przywitać pierwsze rozkwity w moim ogrodzie. Pierwsze spotkania lubię najbardziej.

A jest na co czekać , proszę spojrzeć.

Róże wielkokwiatowe odm Blue Winder, Ewenement, Black Diamond, Purple Orient

Lepiej bym nie wybrał .

 

Oczywiście już posadzone, dodatkowo aby uchronić krzewy od palącego słońca (pod Toruniem+ 30 w cieniu) zainstalowałem parawany od  strony południowej dla każdego nowo posadzonego krzewu. Młode łodygi są delikatne i wolę „dmuchać na zimne”.

Jak  dobrze rozumieć się bez słów, życzę od czasu do czasu właśnie takich niespodzianek. Niby nic wielkiego, a tak wiele dla nas znaczących.Miłym być to dar dla obu stron.

Pozdrawiam z Ogrodu Tygrzyka, Janek

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *