Wiosenny ogród lubi zaskakiwać

Każdy czasami musi zostawić własne uroczysko na kilka dni, choćby po to aby na nowo  odczytać własne ogrodowe pomysły po powrocie. No i wprowadzić coś, co mile nas zaskoczyło, gdzieś tam -taki mały świeży oddech.

To działa !

Pomijam opis inwazji chwastów w ogrodzie, podczas naszej nieobecności, to nie jest najweselszy widok. Jednak przeważa odczucie ciekawości i odwieczne pytanie-co tam zakwitło? Co nowego zaskoczy nas w naszym własnym ogrodzie.

Powie ktoś -nic wielkiego. Pewnie tak, ale dla mnie każdy kwiat zakwitający po raz pierwszy w Ogrodzie Tygrzyka to święto. Dla każdego pasjonata kwiatów, zakup czegoś nowego , to początek spełniających się marzeń i do tego nie raz , nie dwa czekanie to próba jego charakteru.

Jako mały chłopiec odkopywałem u Mamy w ogrodzie nie wschodzące nabytki- sprawdzałem czy żyją- hi,hi .Teraz jestem wytrwalszy, wierzę w siłę i chęć życia rośliny.

A oto i moja pierwsza napotkana niespodzianka po powrocie do Ogrodu Tygrzyka.

Piwonia odmiana Coral Sunset.

Nie będę opisywał moich estetycznych wrażeń, powiem tylko jedno słowo. Cudo !!!

To nie ważne , że tylko jeden cud-ważne, że jest i cieszy moje oczy.

Ale to nie wszystko. Tym razem nie nowy kwiatowy zakup a przemiana rozdziawiła mi usta. Kwitnący pojedynczym kwiatem w pierwszym roku  po przesadzeni clematis odmiany Multi Blue, wrócił do swej chwały. Ilość pąków i pięknych pełnych kwiatów  niczym origami, nie mogło być nie zauważone. Do tego ten dębowy pal z zimowym karmikiem jako podpora , całość wygląda znakomicie.

Można powiedzieć , że i u kwiatów -„byt kształtuje świadomość”. Dla tego doradzam przesadzanie w przypadkach nagłych zasłabnięć naszych ulubieńców lub co gorsza , gdy czekamy wieki na „cud”.

Proszę spojrzeć, warto przesadzać!

Jest też malutka intrygująca zmiana wśród różanych skromności. Po zauważeniu, że pełne słońce nie jest lubiane przez pewną różyczkę parkową Terese Bougnet ( bardzo szybko przekwitają i bledną kwiaty, i co gorsza  , młode liście są atakowane przez mączniaka),  przesadziłem skromnisię do półcienia.

Oto efekt, kwiaty jak malowane i oglądam je już tydzień. I te kolory !!!

Ostatnią powitalną niespodzianką,  nie jest pachnący  kwiat, a dwa paki.  Co z nich się rozwinie to odrębna bajka. Ważne , że pąki co dnia są większe, a ja jestem już w Ogrodzie Tygrzyka. To drobne roślinne marzenie , to kielichowiec chiński. Liczę, że mnie oczaruję.

Pozdrawiam z majowego ogrodu , Janek.

PS Kogoś mogą zaintrygować widoczne kamienie. To taki mój sposób na pierwsze pokolenie chwastów. Po przygotowaniu stanowiska do sadzenia, odczekuję kilka dni aby zakiełkowały nasiona chwastów- pielę i dopiero wtedy sadzę COŚ. Tu będzie rósł pachnący, kolorowy macierzankowy dywan.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Wiosenny ogród lubi zaskakiwać

  1. Teresa pisze:

    macierzankowy dywan??? wow!! ale będzie pachniało a pszczoły będą miały raj!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *