Posadźmy coś dla siebie i dla przyszłości

Zima to doskonały czas aby zachęcić posiadaczy ogrodów do  wiosennych nasadzeń.                Ale tym razem nie kwiatów , ale drzew. I  to nie tych potężnych i ozdobnych zachwycających po latach.

Posadźmy drzewa owocowe !

Wiem ,wiem wszystkie owoce można teraz kupić, jest ich mnóstwo rodzajów i smaków, i można wybierać jak w przysłowiowych ulęgałkach. Jednak jak żyć mieszkając w jakimkolwiek  ogrodzie , gdzie nie kwitnie  wiosną nawet jedno drzewo wyglądające jak Panna Młoda.

Wiosna

 

To jakiś nonsens nie chcieć takich widoków. 

Warto mieć w zasięgu takie drzewo, choćby po to aby cieszyć oczy i być pewnym , że tak – to już wiosna. Nie namawiam do sadzenia sadów, lecz do dopingowania tych kilku własnych wyborów owocowych,  posadzonych u siebie. I myli się ten kto myśli , że tonąca w różu brzoskwinia wiosną jest kiczem krajobrazowym nowoczesnej posesji. Ogród jak wszystko co robimy, powinno podobać się i zachwycać przede wszystkim nas samych.                                 Gusta innych zostawmy na uboczu- to nie powinno być ważne.

 

kwiaty brzoskwini

pachnące wiosną kwiaty czereśni

 

morela w bieli odm Early Orange

 

 

 

 

 

 

 

Nie mi planować czyjeś ogrodowe lokalizacje w swoim otoczeniu, jednak bardzo chętnie zachęcę czytających ten wpis do kilku owocowych pewniaków. Dających satysfakcję spacerującym wiosną i  ucztę tym co zrywają dojrzałe, pachnące  i pełne aromatu  owoce.

Czy zauważyliście , że 50% kupowanych owoców nie pachnie? Wasze własne nigdy wam tego nie zrobią. Dojrzałej w słońcu  brzoskwini nie sposób skosztować bez soku cieknącego po brodzie, a  dłonie będą brzoskwiniowe do kolacji hi,hi.

I oto właśnie chodzi.

brzoskwinie odm Inka

czereśnie odm hedelfińskiej – późne i bardzo smaczne

 

 

 

 

 

Posadźmy drzewa brzoskwiń, moreli,  uwielbianą przez wszystkich czereśnię i  koniecznie prawie bezobsługową wiśnie. Jeśli chcemy posadzić śliwkę, to koniecznie , ale to koniecznie kierujmy się własnymi upodobaniami smakowymi i czasem owocowania.  Jest taki wybór odmian, że to nie może być przypadek.  Moja ulubioną odmianą śliwki  jest odm Red Rossa widoczna poniżej. Rośnie jeszcze w Ogrodzie Tygrzyka  renkloda Ulena i najpospolitsza węgierka na powidła. Mój wybór odmian sprawia, że drzewa nie owocują jednocześnie- to ważne. Przy sadzeniu śliw trzeba pamiętać też, że nie które z odmian potrzebują innej „sąsiadki śliwki” by zapylenie kwiatów było skuteczne.

A dlaczego Red Rossa?

  • po pierwsze jest wyjątkowo niezawodna jeśli chodzi o owocowanie, kilka stopni mrozu to nie koniec świata
  • samopylna
  • nie wymagająca jeśli chodzi o glebę
  • wcześnie rodzi piękne, duże, soczyste owoce
  • idealna na przetwórstwo domowe-  kompoty i powidła są doskonałe
  • jedyna wada –  pestka nie odchodzi od miąższu . Ale czy to taki problem , gdy mamy ich całe mnóstwo.

 

Kwiaty i owoce śliwki odm Red Rossa

Jeśli nie mamy doświadczenia z  drzewami  owocowymi , niech nas to nie zniechęca do umieszczenia ich w naszym krajobrazie -potraktujmy te drzewa jak inne nasadzenia dekoracyjne. Wybierajmy oczami , kierując się tylko widokiem czasu kwitnienia.               Czy kwitnąca jabłoń jest brzydsza od, powiedzmy żylistka czy innej krzewuszki.                   Proszę spojrzeć na tą jabłoń.

kwiaty jabłoni odm Eleyt

kwitnąca jabłoń odm Eleyt

 

 

 

 

 

 

 

 

A można być też zaskoczonym potrójnie. Sadząc gruszkę nashi odm Hosui, dla jej urokliwych i pachnących kwiatów, jesienią niczym nakrapiane bombki zadziwią nas one.       Gruszki nie gruszki , owoce nie z naszej wyobraźni.

kwitnąca gruszka Nashi odm Hosui

owoce gruszki Nashi odm Hosui

 

 

 

 

 

 

 

A najlepsze jest to,  że w październiku te nasze owocowe dziwadełka, okażą się nad wyraz smaczne i aromatyczne. Soku w nich tyle, że można go z gruszek  wyciskać- coś zaskakującego.                                                                                                                               Przyznam szczerze, że żadne drzewo mnie tak nie zaskoczyło jak ta niepozorna gruszka. 

Jak widać nawet nasz paskowany ślimaczek( wstężyk gajowy) zadał sobie bardzo dużo trudu, aby być bardzo blisko. Pewnie kocha słodycze hi,hi. Jakoś się temu nie dziwię.

Dziki lokator czy Znajomy z fb, hi,hi

Mam nadzieję, że zastanowicie się nad zastosowaniem kilku drzew owocowych , jako dekoracji pełnej słodyczy w swoim otoczeniu. Pomyślmy o naszych widokach za oknem i posadźmy coś, co będzie miłe dla naszych zmysłów.

Pozdrawiam, Tygrzyk.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *