Czekając po raz wtóry na złudzenia

Kiedy pojawiły się one rok temu – malutkie pączki  na moim drzewie paulowni puszystej      ( paulowni tomentosa) byłem w siódmym niebie. W końcu czekałem na ten moment 9 lat. Oczami wyobraźni tworzyłem już widok kwitnącego widowiska.

Jak nie wiele trzeba, by być…. .Wystarczy przecież tylko czekać.

początki tworzenia się pąków kwiatowych -IX 2016

Po kilku dniach ostudził mnie, przeczytany artykuł o tym niesamowitym cesarskim drzewie  szczęścia, które przywędrowało z Chin do  ciepłych rejonów półwyspów Iberyjskiego, Apenińskiego, Bałkańskiego , a stąd i do Polskich ogrodów.

Powiało chłodem.

Tam gdzie zima łagodna i klimat pozwala na wiele, stały się wiosenną kwitnącą atrakcją. Gdy już się poddam w swym  czekaniu, pojadę obejrzeć to widowisko do Triestu czy  okolic Barcelony.

A w Polsce?

powiało chłodem -styczeń 2017 w Ogrodzie Tygrzyka

No cóż, kwitnące okazy w Polsce, to rzadkość nie lada. Te wyglądające niczym zamszowe fasolki pąki kwiatowe, które ktoś zapomniał zebrać przed zimą, są za delikatne. I niestety nie wytrzymują naszych mrozów i bardzo często nie rozkwitają.                                               Tak było i  w Ogrodzie Tygrzyka. Nawet jeden kwiatostan nie poradził sobie z naszymi mrozami. Nie zrywałem ich do końca, nawet wtedy gdy pojawiły się nowe listki.

Niestety !!! Nie tym razem. Maj 2017

 

Jak to się mówi, nadzieja umiera ostatnia.  

A tu proszę, nadszedł kolejny wrzesień i pojawiły się po raz kolejny- moje zamszowe fasolki  w podwójnej ilości . Śmieje się , że im tu dobrze i coś kombinują. A tamto , to była tylko malutka próba mojej wytrwałości.

paulownia pełna pąków nadziei – październik 2017

jesienne pąki paulowni puszystej X.2017

kwiatostan z bliska X.2017

 

Może odrobinę bardziej sceptyczny, ale marzę o kwitnącym drzewie z mojej bajki wprost z Ogrodu Tygrzyka.

Paulownia puszysta – latem 2017

 

Ktoś może pomyśleć, wariat !  To nic, ja też biję się z takimi myślami.

A jednak czekam! Czekam z nadzieją , pełen kwiecistych marzeń. Takim jak ja, zdarza się to nad wyraz często. Umiemy czekać i godzić się z potknięciami, by ruszyć ze zdwojoną energią na przeciw swoim marzeniom.

Ostatnio, jak przeczytałem o kimś , kto już czeka na wschody swoich kaktusów 15 lat, pomyślałem o sobie – jesteś mały pikuś.

W końcu zawsze mogę sobie założyć ten piękny liść drzewka szczęścia na głowę, by ochłodzić swoje bajkowe obrazy, które tak łatwo wyświetlam. Drzewo i tak ma u mnie dożywocie, kto wie co nas jeszcze spotka.Zimy jakieś takie nie zimowe, tylko patrzeć jak tropiki zawitają nad Wisłę ha,ha.

Liść do schładzania gorącej głowy ogrodnika- wg chińczyków liść cesarskiego drzewka szczęścia

Bardzo będę wdzięczny za informacje o miejscach zakwitnięcia tych tajemniczych drzew.   Jedno miejsce już znam- Gołubieński Ogród Botaniczny w Gołubiu. Ale co się dziwić – przy takiej fachowej obsłudze.

Pozdrawiam wszystkich marzących i czekających na swoje cuda, Tygrzyk.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Czekając po raz wtóry na złudzenia

  1. Ewa pisze:

    Jeśli Twój ogród jest w Lubuskiem albo w okolicach Opola – masz szansę. W innych regionach mróz jednak w tym roku będzie na pewno i to niebawem. Taki do 10 st., i niezbyt długo, ale jednak. Natomiast co do zmian klimatycznych, to niestety, nie zmierzają w stronę tropików, raczej w ekstrema to pójdzie, typu stepy Kazachstanu. Próbkę masz w Ameryce aktualnie. Deforestacja naszej planety ma ogromny wpływ na charakter tych zmian, są też inne, niekoniecznie antropogeniczne czynniki, których skutków do końca nie da się przewidzieć.

    • Tygrzyk pisze:

      To co napisałaś jest niestety prawdopodobne. Zresztą co tu dużo analizować, wystarczy ,że powrócimy w nasze dziecięce pory roku. Gdzie był wyraźny podział pór roku i wszystko było bardzo przewidywalne. Teraz nie dość ,że wszystko jest rozchwiane , to obserwujemy nieobserwowane na tej szerokości geograficznej anomalia-niestety. Moje drzewo to taka zachcianka marzyciela, zdaję sobie sprawę ,że jestem skazany na porażkę-jednak….
      W mojej rodzinnej miejscowości , gdzie moi Przyjaciel prowadzą Gołubieński Ogród Botaniczny paulownia puszysta kwitła i zadziwiała – a jest to północna Polska. Tak więc, marzę pod Toruniem, gdzie kwitnie sobie Ogród Tygrzyka,że będzie mi dane hi,hi.Pozdrawiam serdecznie ,życząc stabilizacji pogodowych Janek zwany Tygrzykiem.

  2. Pingback: Widowisko szczęścia w Ogrodzie Tygrzyka | Ogród Tygrzyka

  3. Rudbekia pisze:

    Ja bym spróbowała przed pierwszym i przymrozkami opryskać warstwa korzuszka te paczki np. śniegiem w sprayu ciekawe czy by to coś dało.

    • Tygrzyk pisze:

      Witam, każda osłona przynosi ulgę, ale czy twoja propozycja jest osłona termiczną? Tego nie wiemy, poza tym istotny jest skład chemiczny.I tu może być problem. Te zamszowe pączki są tak delikatne,że bałem się je dotknąć ,żeby nie uszkodzić. Ale w tej jesieni nie widzę nowych pączków, zakwitła ku naszej uciesze i pozostawiła ciekawe owoce( nasiona w środku). Pokazuje oba zdarzenia w krótkich migawkach z Ogrodu Tygrzyka w 2018 roku. Pozdrawiam, Tygrzyk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *