Zadbajmy o bylinowych Gości z ciepłych krajów

Jesienią, gdy liście przytuliły się już do ziemi, aby wiatr ich nie porwał za daleko od domu,warto pomyśleć o ich zagospodarowaniu.Tak,tak o zagospodarowaniu nie wyrzuceniu. W  Ogrodzie Tygrzyka nie wyrzuca się opadłych liści , małym wyjątkiem są liście od orzecha włoskiego, ale to ze względu na ich allelopatyczne oddziaływanie .  Czyli utrudnianie życia innym roślinom, poprzez skład chemiczny własnych liści.                          To właśnie liście stanowią doskonały materiał na okrycie przed przemarzaniem bylin, które nie pochodzą z naszej strefy klimatycznej. A jest ich w naszych ogrodach całkiem sporo, oto kilka przykładów.

zawilec wieńcowy odm pojedyncza Mr Fakker

zawilec wieńcowy odm Lord Lieutenant

trójsklepka odm Empress

 

Ostatnie zimy były powiedzmy sobie szczerze łagodne, dzięki temu cieszyły nas kwiaty o nie zawsze odporności  pozwalającej im przetrwać zimę w Polsce. Do nich należą prześliczne zawilce wieńcowe , czy równie ciekawie prezentujące się trójsklepki. Przetrwały w Ogrodzie Tygrzyka kilku lat, właśnie dzięki okrywaniu 15-20 cm warstwą liści i posadzeniu na stanowisku próchnicznym i przepuszczalnym.

Ale tak nie musi być zawsze!

I tu nieodzowna jest nasza interwencja , nie jest to nic skomplikowanego. Zawsze chodzi o to samo- uchronić bryłę korzeniową rośliny od przemarznięcia. Aby efekt był skuteczniejszy, otoczenie rośliny bylinowej należy pozbawić nadmiaru wilgoci, czy to z opadów, czy z roztopów. Fizyki nie oszukamy-wszystko co zawiera wodę łatwo zmienia objętość przy spadku temperatury poniżej zera, przy okazji niszcząc naszego Gościa z ciepłych krajów.

szałwia muszkatołowa lubi być okryta na zimę zielonym stroiszem

Czym okryć?

Ja stosuje to co sprawdza się najlepiej w naturze i to co pod ręką – suche liście i zielone gałązki drzew iglastych( stroisz) , posiłkuje się też agrowłókniną. Do tego stawiam nad szczególnie wrażliwymi „pacjentami”, domki ze szkła lub przezroczystej pleksi .

juka odm Color Guard

Nie wszystkim to wystarcza, taką jukę widoczną powyżej odm Color Guard o złoto zielonych liściach potraktujemy szczególnie. Gdy późną jesienią zawitają lekkie mrozy, unosimy do góry liście i  obwiązujemy sznurkiem  chroniąc „serce rośliny”a następnie zabezpieczamy agrowłókniną całą roślinę. Na koniec u podstawy usypujemy niewielki kopczyk z suchych liści. A wszystko po to, aby tą zimozieloną roślinę uchronić od nadmiernego wysuszenia liści, przez mroźny suchy wiatr. Tu tak naprawdę chronimy część nad ziemną, ona jest najwrażliwsza.

Rodzaj przezroczystego  domku stawiam nad  tymi podopiecznymi, którzy nie lubią nadmiaru wody w swoim pobliżu. No właśnie, woda w połączeniu z nagłym  spadkiem poniżej zera, kończy się tragicznie dla trytomy czy fantazyjnie wyglądającym biało zielonym akantem. W obu przypadkach dbamy o przetrwanie  tego co pod ziemią-bryły korzeniowej z zaczątkami nowych liści. Moje sprawdzony sposób to kopczyk z liści( i to duże) przykryty szkłem. Ma być sucho, przewiewnie, a liście dają takie warunki.

trytoma

akant odm Tasmanian Angel

Pamiętajmy też, że niektórym bylinom nasze zimowe okrywanie pomoże być silnym egzemplarzem i znacznie poprawi ich kwitnienie.Dla tego nie żałujmy liści na przykrycie epimediów,trojeści, penstemonów, inkerwili  czy ciemierników.Tym ostatnim najbardziej sprzyja wykonanie okrycia z gałązek świerkowych i opatulenie podstawy roślin suchymi liśćmi. One same nie wymarzną ,ale warto zadbać o ich zimozielone liście.

penstemon sosnowaty

trojeść odm Orange Shodes

Epimedium

Inkerwilla

Nie popadajmy w panikę, gdy 3/4 liści krzaczka ciemiernika  nagle po zimie brązowiej,widocznie zimowe mrozy pokonały nasze zabezpieczenia. Ale wystarczy wyciąć wszystkie uszkodzone liście i pozwolić działać roślinie- odbuduje swoje skórzaste liście.

I zakwitnie niezależnie od tego ,właśnie tak. 

Pozdrawiam z jesiennego Ogrodu Tygrzyka, Janek.

 

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Zadbajmy o bylinowych Gości z ciepłych krajów

  1. Teresa pisze:

    przeczytałam w piśmie ogrodniczym że podobnie jak liście z orzecha włoskiego działają liście dębowe.A ja właśnie dębowymi chciałam okryć czosnek niedźwiedzi. Co Ty na to Tygrzyku?Czy jednak szukać liści z buka?

    • Tygrzyk pisze:

      Przepraszam z tak późną odpowiedź ,ale ręce mi opadły od pojawiających się spamów na stronie Tygrzyka. Na szczęście już jest po problemie- nie ma to jak zręczne dłonie Syna. Co do meritum pytania,już odpowiadam. Liście dębowe maja co prawda sporo garbników ,które mają wpływ na rodzaj próchnicy.Jednak ich działanie jest nieporównywalne do działania liści orzechów.Inna skala ! Spokojnie możesz okryć swoich ulubieńców.I tak wiosną przy ogrodowych porządkach , możesz zredukować ich ilość. Osobiście nie okrywam tylko orzechowymi-wszystkie inne są moimi sprzymierzeńcami. A na końcu trafiają na kompost.Pozdrawiam Janek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *