Letnie porządki w stawie pełnym ryb

Nasze ogrodowe wody z pływającymi rybkami, te duże i te małe wymagają co jakiś czas zabiegów, które można nazwać redukcją roślin przywracającą przestrzeń życiową rybom. Nam zaś, pole widokowe pozwalającą na większą ucztę dla oczu.

kurcząca się przestrzeń życiowa moich ulubieńców

 

 

 

 

 

 

 

W Ogrodzie Tygrzyka robię to co dwa lata i myli się ten, kto myśli , że wypompowuję całą wodę, odławiam ryby i czyszczę wszystko -na błysk.

 

Nic z tych rzeczy, redukuję tylko roślinność, wody nie wymieniam nigdy-tylko dolewam , gdy wyparuje podczas upałów.

Aby zachować z takim trudem osiągniętą czystą i przejrzystą wodę w stawie, dzięki wytworzeniu w moim akwenie równowagi biologicznej, unikam jak ognia radykalnych kroków porządkowych , chemii czy światła UV niszczącego wszystko co żyje.

No chyba, że woda ma być czysta i PUSTA- ale ja tego nie chcę!

Moim celem jest odsłonięcie tafli wody z nadmiernie rozrastających się roślin wodnych typu lilie wodne, grzybieńczyki, osoki aloesowatej i innych, których liście sięgają powierzchni i tam i tam tworzą parasol. Wszystko to, dla dostarczeniu wodzie światła i zwiększenia przestrzeni obserwacji ryb. Pamiętajmy jednak, że minimum 30% tafli wody ma być przykryta, aby ograniczyć nagrzewanie wody latem.

Jednym z czynników ułatwiających rozwój glonów jest właśnie, zbyt ciepła woda latem.

Redukuję też rośliny zakorzenione w dnie, ale uwaga -nie wyrywam ich z dna niszcząc ich siedlisko, a jedynie wycinam w połowie i niżej.                                       To ważne , bo te rośliny np. moczarka kanadyjska , rdestnica kędzierzawa czy moja ulubiona przęstka pospolita( zimą wyglądają na dnie  jak małe choinki) rosnąc dalej, zapewniają dotlenienie wody. Co szczególnie istotne jest zimą. Doskonałym narzędziem do tych zabiegów jest „dziadkowy sierp”, którym delikatnie, krok po kroku wycinamy miękkie rośliny wodne pod wodą.

Wody jakby przybyło,prawda? To widok po zabiegu.

Po wycięciu i wyrzuceniu nadmiaru masy zielonej, możemy  przystąpić do fazy końcowej czyli zebrania pływających resztek roślinnych. Zmętnioną wodą proszę się nie przejmować, to drobiny, które zabarwiają wodę na szaro i  po kilku dniach opadną.                                     To tylko mikroskopijne drobiny, które wzburzyliśmy wchodząc do stawu, ale one są cięższe od wody i wrócą na dno przywracając wodzie tak kochaną przez wszystkich akwarystów stawowych  przejrzystość wody.

Po takiej pracy można się poczuć jak po zabiegu w sanatoryjnym błocie hi,hi.

Zachęcam do pójścia w moje ślady , póki temperatura wody jest całkiem przyjemna- jak widać mówię to z autopsji.

Przy okazji można przyjrzeć się lilii Pink Sensacjon z bliska i zaobserwować liściowy rybi inkubator.

Już po kilku dniach woda wraca do naturalnej przejrzystości i akwarium stawowe można  bez umiaru podglądać. Pozdrawiam z Ogrodu Tygrzyka, Janek.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *