Czysta woda w oczku wodnym

Woda w ogrodzie
Sprawa czystej wody, to motyw przewodni akwarystyki stawowej, nie ma chyba nikogo, kto nie borykałby się z tym tematem po wybudowaniu całego sytemu wody w ogrodzie.
Moje upadki .
Początki bywają trudne. Rok 2004, 22000 l wody, podstawowe rośliny wodne,  40 szt kolorowych rybek, pompa z filtrem dobrana do ilości wody, strumyk rozdwajając się i wpadający kaskadami do stawu -wydaje się ,  że jest super .
Ale tylko do pierwszych ciepłych czerwcowych dni i się zaczęło, z czasem woda przypomina zupę,  decyzja – trzeba wymienić wodę . Oczywiście jest poprawa, niestety na krótko.
Wmontowuję w układ lampę UV, jest lepiej ale tylko na kilka miesięcy i tak walczę przez kolejny rok , w tym czasie wspomagam się, jak chyba każdy ” akwarysta stawowy” chemikaliami – ale tak naprawdę to wszystko pomaga okresowo.
Musiałbym sypać te specyfiki chemiczne cyklicznie do wody, a tego nie chcę – nie po to mieszkam w czystym ogrodzie , żeby robić sobie obok wodny składzik z chemikaliami .
Wzloty !
Bywają powolne i wymagają dużej cierpliwości, ale proszę mi wierzyć warto. Zmieniam całkowicie podejście do mojej wody – ma być czysta biologicznie a nie czysta wizualnie .
Zimą wpadam w literaturę, uczę się tego co powinienem zrobić na początku „drogi”.
Wiosną rewolucja, wypompowuję wodę w oczku, obsadzam dno roślinami, dosadzam rośliny, które utworzą cień na powierzchni (minimum 1/3 powierzchni oczka), obsadzam też cały brzeg roślinami, których systemy korzeniowe sięgają wody lub rosną w strefie brzegowej oczka (też wyłapują co nie co).
Rozstania 
Rozstaję się z 4 karpiami koi powyżej kilograma – mówi się trudna, ale tak „kopią i niszczą dno i rośliny, że w tej fazie trzeba się było rozstać, oddaje jesiotra,  nigdy go nie widać i sam pewnie jest nieszczęśliwy.
Nowi i starzy lokatorzy
Pozostawiam z ryb, rożne odmiany kolorowych karasi   i  złote liny.
Wpuszczam małże, ślimaki z jezior i drobne szybkie rybki naszych dzikich stawów słonecznice.
Zmiany techniczne
Z mojej instalacji filtracyjnej wyrzucam lampę UV i pozostawiam tylko filtry mechaniczne zewnętrzne, uruchamiam ją tylko, gdy chcemy  posłuchać szumu wody .
Za to całą wodę deszczową z dachu domu, kieruje do małego oczka7 m3 nazywam go”poczekalnią wody”, gdy poziom wody dostatecznie się zwiększy , lekko oczyszczona przepływa do oczka głównego.
I czekam na zmiany, po 2-3 miesiącach – rozpoczęło się – woda mimo letniego ciepła i idealnych warunków rozwoju glonów dalej jest klarowna, następuje rozwój roślinności i cały mały ekosystem żyje.
Po roku równowaga biologiczna jest faktem – ten rejon ogrodu stał się  uroczyskiem a woda pachnie, jak  w kaszubskich jeziorach.
Taki stan utrzymuje się do dziś, moje zabiegi to kontrolowanie i redukcja roślinności, utrzymywanie umiarkowanej ilości ryb i dolewanie wody latem przy długotrwałej suszy. Nigdy nie wymieniam  całej wody,tylko dolewam. Jak widać powrót do natury popłaca.
Pozdrawiam wszystkich akwarystów stawowych Tygrzyk.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Ryby i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *