Tygrzyka poranny spacer

Słoneczne poranki czerwcowe  są najlepszym czasem na poznawanie ogrodu od nowa. I nie ważne, który kierunek spaceru wybierzemy , i tak skończymy przy różach. To pewnie  magiczna moc zapachów i urokliwych kolorów tak na nas działa.

Ale czy jest coś w tym złego, że przy takich widokach tracimy głowę?

pierwsze pąki  sentymentalnej Debrzanki

róża angielska odm Warwic Castle

 

róża parkowa z XIX wiecznego pałacu ziemskiego w Łysomicach

róża parkowa z XIX wieku

krzew róży angielskiej odm Abraham Darby, poniżej widok z bliska

Coś ukrywa ta francuzeczka

 

 

 

 

 

 

Od spotkanych pierwszych pąków Debrzanki po pałacowe nieznajome  piękności ,wszystkie one nie muszą krzyczeć, aby je podziwiać. To przecież one są tu królowymi czerwcowego poranka, a do tego to ich pierwsze  tegoroczne odsłony.

 

Psy spragnione naszego towarzystwa, pędzą przede mną do stawu licząc pewnie, że zobaczą coś więcej niż ja.

Przyzwyczajone do mojej sylwetki kolorowe ryby, już na mnie czekają. Nawet ciekawski wzrok z bliska psiaków, nie robi na nich wrażenia. To nie żart- nie do wszystkich przypływają.

Trudno usiedzieć na ławeczce, gdy na drugim brzegu miesza się „parzydłowy śnieg” z krzyczącymi barwami piwonii.

parzydło leśne

 

 

 

 

 

Tylko krzew piwonii  czyściutkiej jak śnieg topi się w ich tle.

śnieżno biała  Nieznajoma

W piwoniowym kręgu przebudziły się kolejne odmiany, przekwitły  już piwonie lekarskie, botaniczna odm Deloveya i Vetchii. A teraz inicjatywę przejęły nie zawsze znane odmiany chińskie- ale czy wszystko trzeba nazwać? Kiedy ktoś tak wygląda może być anonimowy w mym ogrodzie-ich widok mi wystarczy.

 

 

Przybliżając się do piwonii, aż mnie świerzbi ręka, aby dotknąć szorstkich liści szałwii muszkatołowej, bardzo miłe uczucie. A dłoń pachnie przyjemnie, jak bym ją trzymał pod ladą sklepu zielarskiego.

Szałwia muszkatołowa – kwiat z bliska

A swoja droga ciekawe jak się mają sadzonki widocznych szałwii muszkatołowych,wysłanych z Ogrodu Tygrzyka w różne krańce Polski.

Powinny już kwitnąć!

 

 

 

 

 

 

Na dziś wystarczy zachwytów, z przydomowego warzywnika zabieramy sałatę i szczypiorek i wracamy na „ziemię” , a dokładnie na śniadanie.

Przechodzimy koło czegoś takiego i znów jesteśmy wysoko. Niby  zwykłe kolory, a tak cudownie „zaprojektowane”. Błękitne kokoryczki pogięte wyglądają jakby się miały zaraz rozpłynąć. A patrząc na ismenę przychodzi mi do głowy tylko jedno skojarzenie – kwiat  wprost z Nowej Gwineii- czysta egzotyka.

No to teraz mogę iść coś zjeść hi,hi.

 

Ismena inaczej błączatka

 

Pozdrawiam serdecznie  z Ogrodu Tygrzyka, Janek.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Lato, Ogród kwiatowy i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *