Płazy w ogrodzie = czyste środowisko.

Witam, przedstawiam moich kolejnych mieszkańców ogrodu – płazy.

Mam wrażenie graniczące z pewnością, że żyły na terenie obecnego Ogrodu Tygrzyka dużo, dużo wcześniej niż my. Stawy i gliniasta ziemia pozwalająca  wiosną tworzenie się  okresowych kałuż w okolicznych polach, to  ich przetrwanie, to ich „oddział położniczy”.  Liczne przydomowe ogrody, a w nich często woda i spokój, spowodowały pozostanie w tej okolicy  tak licznej różnorodności gatunków płazów. I bardzo dobrze, ich obecność to niczym papierek lakmusowy czystego środowiska, to właśnie płazy znikają pierwsze gdy coś się dzieje niedobrego z otoczeniem . Pamiętajmy o tym!!!
Nie jest tajemnicą, że cześć z nich prowadzi nocny tryb życia, jedynie okres wiosenych godów to czas spektakli, które oglądamy niczym przyrodnicy. Duże oczy mają duzi i  mali obserwatorzy, tu lekcja biologi nic nie kosztuje, a zostaje w głowie na zawsze.
Ropuchy to typowi łowcy wieczoru, spotkać tu można ropuchę szarą i ropuchę zieloną ,     ich liczebność jest dla mnie miłym  zaskoczeniem. Podobnie ilość gatunków żab, które przy otwartej kurtynie pokazują swoje umiejętności  łowców  owadów.
Największym zaskoczeniem było spotkanie przy pracach ogrodowych grzebiuszki ziemnej, zwanej huczkiem. To bardzo rzadko spotykany płaz, a jego nocny i ziemny tryb życia, dodatkowo zmniejsza szansę spotkania.
Jest malutką żabką o charakterystycznym czerwonym ornamencie na brzuszku – trudno pomylić ten chroniony gatunek. Proszę spojrzeć na charakterystyczne przednie łapki, przystosowane do kopania. Moi współmieszkańcy, to tak naprawdę aktorzy ogrodowi, gdzie biletem jest cierpliwość. Zawsze lubiłem płazy, ale nigdy bym się nie spodziewał, że aż tyle gatunków zamieszka w naszym ogrodzie oddalonym o 8 km od Torunia .

Sympatyczne ropuchy zielne  stały się wizytówką ogrodu, wiele osób gdy nas odwiedza pyta właśnie o nie.  Ja się nie dziwię !                                                            

Jak je spotkać? Wystarczy w ciepły wieczór posiedzieć  w ogrodzie skalnym,  gdzie mnóstwo zakamarków, kamieni i ” jedzenia” w postaci owadów . To właśnie o tym czasie ruszają na łowy. Wykonując drobne prace ogrodnicze trzeba uważać, aby nie skrzywdzić naszych pomagierów, schowanych za dnia w norki,  pod kamienie czy u nasady roślin, utrzymujących stałą temperaturę i co najważniejsze wilgotność.

Podobnie jest z ropuchą szarą , większą od zielonej i bardziej aktywną za dnia, ich spektakl rozpoczyna się wiosną . Z nieprawdopodobną precyzja określają koniec zimy- nigdy się nie mylą, ich gody w stawie to pewne przedwiośnie.

Podobnie gdy usłyszymy rechot żab zielonych – śmieszki i jeziorkowej,  ich melodie to zwiastun końca przymrozków i zapowiedź lata. To one są w naszych stawach najpopularniejsze i przypominają swym „śpiewem”co noc,  że nie mieszkamy sami. Ich akrobacje przy polowaniu na owady, to niczym akrobacje gimnastyków połączone z precyzją robota.

Najskromniejsza i często spotykaną w całym ogrodzie jest żaba trawiasta,  jak wszystkie wcześniej pokazane okazy uwielbia nam pomagać, jej podstawowym menu są owady i drobne młodziutkie ślimaki o reszcie nie wspomnę -to jej tajemnica.

Nie mam co prawda fotografii jeszcze jednego ciekawego mieszkańca Ogrodu Tygrzyka, zawsze gdy je spotkam, nie mam aparatu fotograficznego w zasięgu ręki. Gdy wrócę jest już po spotkaniu z  traszkami, to dopiero ślicznotki, są  szybkie i tajemnicze o niepowtarzalnym ornamencie ciała.
W tym roku widziałem wczesną wiosną dwie malutki traszki- myślę sobie, polubiły nasz ogród i  wodę, a ich liczebność z roku na rok rośnie. Jest taka duża różnorodność roślin, łatwa dostępność do wody i zakamarków w ogrodzie skalnym , że tylko patrzeć jak rozpierzchną się po  okolicznych  stawach.  Nic, tyko czekać i cieszyć oczy.

pozdrawiam Tygrzyk

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Oczko wodne, Płazy i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Płazy w ogrodzie = czyste środowisko.

  1. Gerda pisze:

    Piekna sprawa moc cieszyc sie ogrodem zima.Na wspomienie o Waszym pieknym ogrodzie ,jego roznorodnosci w doborze roslin ,robi sie cieplo na sercu……

    • Tygrzyk pisze:

      Kochana Ogrodniczko,
      mamy coś w sobie, że bez tego trudno by nam było żyć. Mając odrobinę czasu wolnego to szczęście spędzać go w takim otoczeniu, a teraz zimą snuć plany oglądając fotografie. Liczę na Twoje spacery po Ogrodzie Tygrzyka.

      PS. Dopiero się rozkręcam, co do oglądania na żywo- no cóż, zaproszenie ciągle aktualne- wystarczy odrobina chęci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *