Kwiaty dla mojej Babci

Wspominając  moją Babcie Walerię Gurską z domu Derra, rocznik 1899, przed oczyma mam zawsze ten sam  dziecięcy obraz- jej uśmiechniętą twarz i piwonie  pod drewnianym płotem. Wyjątkowo dobrze rosły w jej ogrodzie za domem z czerwonej cegły.  Szpaler nabrzmiałych  piwoniowych pąków sięgał do czubków drewnianego płotu i jako dziecko nie mogłem się nadziwić dlaczego u mojej Mamy w ogrodzie są niższe i słabiej kwitną. I to właśnie  z tamtych krzewów , pochodzą nie które piwonie  w Ogrodzie Tygrzyka, kwitną niezmiennie pięknie, towarzysząc mi niczym wspomnienie.

Oto i one, piwonie mojej Babci Walerii.

biała

jasno różowa

wiśniowa

ciemno różowe

 

 

 

No i ta najwcześniejsza -majowa

  

 

W niektórych rodzinach nazywano je bujonami, gdzie indziej piwoniami, a bardzo rzadko peoniami, nazwy odmian to była nie ważna sprawa. Piwonia była biała, jasno różowa , ciemno różowa, wiśniowa, no i ta pierwsza -majowa.To mówiło wszystko. Dzisiaj znam właściwe ich nazwy odmianowe, ale ich nie użyję. Dzisiaj przedstawiam je tak, jak nazywała je  moja Babcia.

Pozdrawiam z piwoniowego  zakątka w Ogrodzie Tygrzyka, Janek.

            Ku pamięci mojej Babci Walerii Gurskiej z domu Derra.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Ogród kwiatowy i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Kwiaty dla mojej Babci

  1. Krystyna pisze:

    Pięknie to napisałeś Janku.

    • Tygrzyk pisze:

      Kochana Krysiu,to jakoś tak samo się piszę.Czasami wystarczy zmrużyć oczy i wrócić do kaszubskich pejzaży,tych które były codziennścia nas i naszych bliskich.A kwiaty były zawsze na pierwszym planie.Całuje

  2. Monika pisze:

    cyt …” Szpaler nabrzmiałych piwoniowych pąków sięgał do czubków drewnianego płotu i jako dziecko nie mogłem się nadziwić dlaczego u mojej Mamy w ogrodzie są niższe i słabiej kwitną” – bo babcia „miała rękę ” i na pewno rozmawiała z kwiatami !
    Pozdrowienia z zimnego Wrocławia .

    • Tygrzyk pisze:

      Pewnie rozmawiała, ale jak znam Babcie nie były to sentymentalne rozmowy.To kobieta ,która przeżyła dwie wojny,wychowała 7 dzieci i prowadziła gospodarstwo .Ale najlepsze jest to ,że była zawsze pogodna i uśmiechnięta.Miała też swój ogród ,który jak na tamte czasy był zjawiskiem niecodziennym. Ciągle kwitł,bardzo go kochała.Przeżyła prawie 100 lat.Pozdrawiam z toruńskiej wsi.

  3. Kasiula pisze:

    Przepiękne masz wspomnienia nie ważna odmiana ważne określenie które używała babci ,,Moja babcia Maria miała cały płot zasłonięty malwami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *