Różane identyfikacje

Jeszcze w roku ubiegłym nazywałem te róże, od nazw miejscowości lub imienia osoby, dzięki której trafiły do Ogrodu Tygrzyka. Dzisiaj ku mej radości, mogę nazwać je po imieniu i pokazać jako kolejne różyczki zadziwiające w  naszym ogrodzie.

Oto pierwsza z nich, nazywana wcześniej prze ze mnie, od imienia miłej Gospodyni Wenancji , od której otrzymałem sadzonkę – Wenancją, dziś mogę ja przedstawić z imienia.

Róża  Petitte Liseette(1819 ) , prześliczna, pachnąca  i całkowicie wolna od chorób róża damesteńska,wytrzymałość na mróz iście imponująca do -29 stopni Celsjusza, przetrwa w każdym polskim zakątku, ja jej nie okrywam. A wiosną tylko lekko koryguje kształt krzewu. To róża na każdą glebę i stanowisko, oczywiście ze słońcem. Dorasta do 1.8 m i szerokości 1 m, ale przy gorszych glebach jest niższa, ale to nie przeszkadza jej kwitnąć obficie.

 

 

Drugą różą, już nie nieznajomą jest róża Therese Bougnet (1950), to mieszaniec róży pomarszczonej i róży alba. Długo nie mogłem jej zidentyfikować ale pomógł wirtualny spacer po ogrodzie różanym w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie. Jak tylko zakwitnie u mnie, pojadę ją skonfrontować w Rosarium w Powsinie, a przy okazji spędzić miły dzień w świecie kwiatów. To idealna róża do ogrodów naturalistycznych, opieka nad nią ogranicza się do jej wąchania. Ma jedną wadę, kwitnie tylko raz, przez kilka tygodni . Dlatego jej miejsce w ogrodzie nie powinno być pierwszoplanowe.

 

 

Mała uwaga !

W roku 2016 kilka sadzonek, jeszcze jako bezimienne róże parkowe trafiło ode mnie,do kochających królowe naszych ogrodów, zachęcam do nadania im nazw odmianowych.O ile oczywiście zdarzy się tym osobom  przeczytać ten wpis.

Na koniec ostatnia różana identyfikacja, a właściwie powtórna, bo już raz spotkałem ją na wystawie – niestety miniaturowe notatki to nie był dobry pomysł.

Oto i ona, róża pochodząca z Hiszpanii, o wiele znaczącej nazwie El Toro – BYK. Myślę, że chodzi o barwę krwi, proszę spojrzeć.

 

Nie można jej pomylić z żadna inną czerwoną różą, ma coś wyjątkowego, jej karbowane płatki pod wpływem silnego słońca ciemnieją niczym zastygająca krew. A po dłuższym naświetleniu przy pełnym rozkwicie, mieni się, przybierając barwy swych 70 płatków w sposób wręcz niewiarygodny. Proszę spojrzeć , ta róża tak się zmienia pod wpływem słońca, pewnie odzywa się w niej hiszpański temperament.

 

Pozdrawiam z Ogrodu Tygrzyka, ogrodu pełnych małych niespodzianek Janek.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Ogród kwiatowy i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *