Ostatni czas na „cichy kąt” dla jeży.

Jako drobne ssaki o nocnym trybie życia, jeże są często  niezauważane w naszych ogrodach, jako współwłaściciele naszej przestrzeni życiowej. Dlatego występuję  jako ich miłośnik i przypominam, że miesiąc październik to ostatni czas, aby pomóc przetrwać zimę tym sympatycznym i pożytecznym zwierzętom. Pomóżmy w naszym ogrodzie wtulić się im, w  suchym spokojnym miejscu i zapaść w rodzaj zimowego letargu.

 

Co można zrobić?

Przede wszystkim zostawić dziką jakąś część w ogrodzie i nie sprzątać  jej zbyt dokładnie, pozostawiając suche liście lub inny suchy materiał organiczny . Doskonałym zimowiskiem dla jeży będą okolice większych lub mniejszych kompostowników i

specjalnie pozostawionych  w ich pobliżu suchych liści oraz gałęzi tworzących, zaporę dla naszych ciekawskich psów. Latem dla zamaskowania gałęzi można posiać kolorowe wilce, które czując w pobliżu kompostową ziemie , strzelą ku słońcu kwitnąc jak szalone.

 

W Ogrodzie Tygrzyka oprócz wytypowania sektora dla „Jurków” , zbudowałem za kompostownikiem rodzaj zadaszenia , które chroni od deszczu czy wody z roztapiającego się zimą śniegu. Może to być  drewniana skrzynka z wyłamaną deseczką postawioną odwrotnie na słomie, obsypana liśćmi. Ważne by „sypialnia” była sucha, miała swobodne wejście i wyjście, a przede wszystkim  zapewniło jeżom spokojny zimowy sen. Temperatura jest mało ważna!

A jesień tuż, tuż  i jeże już szukają noclegu.

 

Nie spotkałem jeszcze ogrodnika, który by nie lubił jeży, to w końcu nasz największy ogrodowy sprzymierzeniec. Ich  menu  to głównie owady, dżdżownice, drobne ssaki np nornice i nasz największy ból głowy ślimaki – ja już tego bólu nie mam. Jestem pewien, że to właśnie dzięki obecności w ogrodzie rodziny jeży. Tak,tak rodziny- cudowne jest obserwowanie wędrujących po ogrodzie maluchów, ledwo co zmieniających w swoim menu, mleko matki na dżdżownicę. Nazywamy je Jurki , ostatnio spotkaliśmy nawet Jureczka, bo miał jeszcze miękkie  igły. A tak był  zajęty konsumpcją swojej zdobyczy, że nami się zupełnie nie przejmował .

Trochę mlaskał.            

 

Pamiętajmy o tych, tak naturalnych lokatorach naszych ogrodów, pomagajmy im, zapewnijmy im łagodny dostęp do wody i utorujmy ich nocne wędrówki – bezpieczne przejścia w naszych ogrodzeniach  mile widziane. A gdy coś im się przydarzy ratujmy je w myśl zasady -„przyjaciół poznaję się w biedzie”. Czasami będzie to kontuzja, innym razem szczekający, atakujący pies. Ważne by nie być obojętnym.

Na szczęście dobre wieści rozchodzą się szybko i wszyscy Sąsiedzi wiedzą,  że w  Ogrodzie Tygrzyka jest azyl dla każdego zwierzaka w potrzebie.Tu zazna świętego spokoju i albo pozostanie z nami lub pójdzie gdzieś, gdzie go natura poniesie.

I jeszcze jedno ,wieczorne tupanie jeży to fakt,  mówią abyśmy poszli już spać,bo właśnie sprzątają w naszym ogrodzie i trochę im przeszkadzamy.

Pozdrawiam z jesiennego ogrodu,Tygrzyk i jego jeżowa rodzinka.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Jesień, Rady praktyczne i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *