Zamówienie specjalne z Ogrodu Tygrzyka

To może wydać się nieprawdopodobne, a jednak! Europa kocha nasze proste jedzenie. Ktoś bardzo dzielny,właśnie przed chwilą dostał tą niespodziankę daleko stąd. Pełną niepowtarzalnego zapachu i smaku, doprawioną  garścią życzliwości Tygrzyka, wędzone pstrągi prosto z  dymu.

Mam nadzieję , że smakują i będzie kolejne zamówienie Droga A.

Ogród Tygrzyka, to nie tylko setki odmian kwiatów, ale także praktyczne urządzonko, grilowędzarnia  własnego projektu.Wczoraj w Ogrodzie Tygrzyka, uwędziłem pstrągi  wg przepisu z nad Jeziora Dąbrowskiego, kaszubskiego wędzarza  którego dym pozbawił łez.

 

Używamy tego kolorowego budyneczku, gdy mamy ochotę zjeść coś niepowtarzalnego, coś co bije smakiem każdy sklepowy wyrób, bo wędzenie to tak naprawdę banalnie prosty zabieg, to cierpliwość zmieszana z dymem i temperaturą.

Ale od początku, oto kilka zasad wg których przyrządziłem te piękne pstrągi.

  • ryba tylko świeża,wypatroszona i pozbawiona łusek
  • wymyte pstrągi  układamy w kamionce lub garnku kwasoodpornym i zalewamy solanką, pozostawiamy na 8-10 godz, czas zależy od wielkości ryb, im większe tym dłużej. Solanka:5 litrów wody szklanka soli kamiennej(bez antyzbrylacza,E coś tam ,coś tam), garść startej świeżej włoszczyzny.
  • po wyjęciu przygotowujemy ryby do zawieszenia na patykach, do tego potrzebne są haczyki lub sznurek naturalny.To bardzo istotna czynność ,ryba nie może spaść podczas wędzenia.

 

  • wieszamy pstrągi aby ociekły
  • przenosimy w pobliże wędzarni i wieszamy na krótko aby ich skóra stała się sucha.
  • wędzarnię rozgrzewamy pozbawiając wilgoci, jednak nie przekraczając w chwili wkładania ryb temperatury 40 stopni
  • wyposażeni w wygodne siedzenie, zegarek, drewno owocowe lub inne liściaste,wióry olszynowe, termometr odległościowy i płyny uzupełniające w organizmie wędzącego,  zawieszamy patyki z rybami w wędzarni.

 

  • wędzenie rozpoczynamy od utrzymywania przez godzinę temperatury 40 stopni w komorze wędzarniczej i dużej ilości dymu tzw wędzenie zimne
  • w kolejnej godzinie lekko zwiększamy temperaturę, cały czas zachowując dużą ilość dymu
  • gdy ryba zaczyna się złocić, temperaturę w komorze zwiększamy do 80 stopni, a w zupełnej końcówce na bardzo krótko utrzymujemy 90 stopni, zapobiegnie to niedowędzeniu ryby.
  • w żadnym z tych etapów nie wolno się spieszyć, w końcu mamy leżaki i trunki uzupełniające humor.Pośpiech to ryzyko spalenia ryb (usmażenie) lub odwrotnie powierzchowne uwędzenie i surowe mięso w środku.
  • aby sprawdzić  ( moje oczy łzawią, wiec robię to  z zamkniętymi) wyciągam patyk ze złotymi pachnącymi pstrągami i oceniam czy Już!!!
  • pamiętajmy przy wędzeniu ciepłym dymem zbyt długie wędzenie , może wysuszyć rybę i ryby będą wiórowate. Co inne na zimno, to może trwać i trwać.  Ja pstrągi wędzę  2-3 godziny, a w komorze  mieści się 16 -20  szt na 4- 5 patykach. Ryby nie mogą się dotykać.

Życzę sukcesów wędzarniczych i proszę się nie bać potknięć. Kolejny raz będzie smaczniej aż do perfekcji. Jeśli ktoś chciałby zbudować podobny „smakowity domeczek” służę radą, wymiary prawie znam na pamięć.

Nie będę okrutny i nie opiszę walorów smakowych widocznych pstrągów, są takie jakich  kolor,pozdrawiam  z ogrodu pachnącego wędzoną rybą,Tygrzyk

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Rady praktyczne i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Zamówienie specjalne z Ogrodu Tygrzyka

  1. Monika pisze:

    Janie .
    Mąż mi podpowiada cyt … żeby rybka nie spadała to haczykiem za oko .
    Cała reszta perfekt !

    • Tygrzyk pisze:

      Dziękuje za miłe słowa,z tym okiem jest tak,można stosować ale tylko do pewnej wagi ryby. Jak większa to stosuje się haczyki i nakuwa rybę w specyficzny sposób w górną część kręgosłupa.Nie chciałem takich szczegółów opisywać ,by nie być posądzony ,że się mądruje.

  2. Zbyszek ze Szczecina pisze:

    Chciałbym kupić sadzonki pana róż , czy mogę prosić o kontakt ?

    • Tygrzyk pisze:

      Przepraszam za spóźnienie z odpowiedzią,ale wstyd się przyznać – nie zauważyłem pytania.Muszę Pana zmartwić , nie produkuje sadzonek róż,ja tylko je sadzę i podziwiam.Co prawda nie kupuję odmian przypadkowych,ale to nie zmienia faktu ,że nie mam nadwyżek. Nadwyżki z mojego ogrodu występują w innych roślinach i co jakiś czas pokazuję odmiany z mojej redukcji ,które mozna kupić za 50 % ceny rynkowej.Własnie godzinę temu musiałem zredukować lilię wodną odmiana o kolorze morelowym.Jest do zabrania 8 szt dużych kęp- cenę podaje odbierający- niestety nie wysyłam roślin wodnych i trzeba je odebrać osobiście z Łysomic k/Torunia.Pozdrawiam, mój adres mailowy lysomicek@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *