Zostawmy w ogrodzie kilka serc

Serduszka okazała różowa, odmiana goszcząca w ogrodach naszych ogrodowych Nauczycieli, lata temu

Sadząc kilka lat temu pierwszą serduszkę okazałą ( lac Dicentra spectabilis), wracałem do obrazów ogrodu mojej Mamy. Gdzie rosła od niepamiętnych czasów i co wiosny zadziwiała nas wszystkich. Zapragnąłem ponownie się zatrzymywać, przy bujających się na wietrze serduszkach i  podglądać jak ciekawe dziecko ich niesamowite kształty kwiatów.

Oj, działa na zmysły to arcydzieło natury.

 

 

 

 

 

A gdy obudzi się w nas nutka kolekcjonera ogrodowych dziwadełek, ani się obejrzymy, a w naszym ogrodzie zaczną kwitnąć co raz to nowe  Piękności. I tak, w wiejskim ogrodzie Tygrzyka zadziwiają i pobudzają naszą wyobraźnię, kolejne odmiany serduszek o niespotykanych kombinacjach barw liści, i kwiatów.

Gdy zakwitło po raz pierwszy coś tak białego, nie mogłem nadziwić się czystości tej bieli. Arcydzieło natury !

Serduszka okazała odm Alba

Te niezliczone białe maluchy wyglądają jak by miały za chwilę odlecieć, tylko czekają na kogoś w potrzebie.

Potem było tylko ciekawiej, zjawiskowość mieszała się ze skromnością. Złote liście wiosną to była tylko przygrywka.

Serduszka okazała odm Gold Heart -Ogród Tygrzyka wczesna wiosna

Zakwitła  !!!

Wszystko co pierwsze jest najcudowniejsze , kwiaty nie są wyjątkiem. W takich okolicznościach natury, kolejny kawałek serca można zostawić w ogrodzie.

Zakątek serconośny

Utrata poczucia czasu, w takim towarzystwie to nie wstyd

 

 

 

 

 

 

Skromność bywa wspaniała, trzeba się tylko jej lepiej przyjrzeć.

Serduszka wspaniała ( lac. Dicentra eximia )

Na niektóre serduszka trzeba poczekać dłużej , piękno potrzebuje czasu by zachwycać. Oto dwuletnia serduszka piękna Luxuriant, jej kwiatki są półpełne, niektórzy nawet mówią , że pełne.

Serduszka piękne ( lac Dicentra formosa) odm Luxuriant

Gdy już myślałem , że tegoroczne niespodzianki sercowe się  zakończyły, spotkałem to cudo. Co ważne ta zaskakująca serduszka miała kwiat , a to najlepsze co może spotkać ogrodowego pasjonata – gwarancja wiosennej inności.

Oto i  ona, biało złota serduszka okazała przywieziona z Wystawy Kwiatowej w Toruniu. No i jest kolejny powód czekania na wiosnę.

Serduszka okazała (lac. Dicentra spektabilis) odmiany jeszcze nie znam, ale to kwestia czasu

 

No , a teraz wracamy na Ziemię. Kilka  dobrych i tylko dobrych  sprawdzonych rad w uprawie serduszek.

Zanim posadzisz te kwiaty dobrze się zastanów, gdzie im będzie dobrze przez kilka kolejnych lat- one nie lubią być przesadzane !

Co lubią? Jak je uprawiać?

  • stanowisko lekko zacienione, półcień
  • ciągle delikatnie wilgotną glebę o strukturze przepuszczalnej , próchnicznej. Odczyn gleby obojętny, gdy roślina dorośnie może być lekko kwaśny.
  • uwaga wiosną na roztopy! Na ich stanowiskach nie może zbierać się woda na dłużej- bo wygniją
  • w czasie letnich upałów konieczność podlewania – nie po liściach
  • dobrze rosną w pobliżu zbiorników wodnych, wilgotne powietrze i  rosy im służą
  • mrozoodporność całkowita, nawet spadki temperatur poniżej minus 20 nie robią na nich wrażenia. Jedynie w pierwszym roku po posadzeniu lepiej przykryć na zimę liśćmi lub jedliną.
  • wysoka konkurencja kwiatowa obok nich , nie wskazana. Doskonale wyglądają i czują się w towarzystwie żurawek, brunner, epimediów – kontrastujące barwy ich  liści  idealnie się prezentują z serduszkami.
  • rozmnażamy wczesną wiosną III-IV podbierając sadzonki boczne z tzw oczkiem lub dzieląc cały krzew ,jak tylko przekwitnie w VII-VIII . Nowe nasadzenia  nie mogą przeschnąć, ich nowe stanowisko musi być koniecznie  cały czas wilgotne.

Mam wrażenie , że w niejednym ogrodzie zawita w przyszłym roku, ta spektakularna i zadziwiającą swą formą roślina.

I proszę pamiętać , to bardzo łatwe w uprawie kwiaty.            Kluczem do sukcesu jest ciągle wilgotna gleba i delikatny cień.

Życzę miłych sercowych spotkań we własnych ogrodach, Tygrzyk.

 

 

 

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , , , | 4 komentarze

Mongolska historia w pod toruńskim Ogrodzie

Ileż to razy sprowadzamy do naszych ogrodów , rośliny nieznane o których nie wiemy kompletnie nic.Coś nas oczaruje i po nas !             Nie inaczej było ze mną , gdy spotkałem na swej drodze roślinę przypominającą pospolitego rojnika , ale o królewskich rysach. Stanąłem jak wryty . Nie musiał kwitnąć  ten cudnej urody rojnikowiec mongolski (lac Orastachys Mongolei)- miał w sobie to coś i zapragnąłem go oglądać codziennie.

Orastachys Spinosa czyli rojnikowiec ciernisty

Ale czy można mi się dziwić?

 

Odrobiłem lekcje i zanim go posadziłem, poznałem mojego gruboszowatego gagatka bliżej. Stał się niepisaną gwiazdą ogródka skalnego u Tygrzyka.Miałem wrzenie ,że przybył do mnie wprost z Mongolii.

Rósł tak jak by o tym wiedział.

Gdy nagle po kilku latach szpanowania, jedna z rozet zaczęła  wiosną przybierać monstrualne rozmiary , płonąłem z ciekawości. Domyśliłem się, że rośnie gdzieś tam w środku  „pąk kwiatowy” inny niż wszystkie. Ależ to było czekanie.

To  wyczekiwanie czegoś nowego , zaskakującego było bardzo intrygujące.Dzisiaj wiem, że było ciekawsze niż kwiatowy finał.

 

 

Powiedzmy sobie szczerze, kwiatuszki są takie sobie.

 

 

Ale to nie koniec niespodzianek.

Gdy tak podglądałem, ten dziwaczny „bukiet kwiatów” szukając nasion, dostrzegłem przebiegłość natury rojnikowca. Najstarsze  przekwitłe kwiatki przekształcały się w maluteńkie bezbronne sadzonki. Piszą też o nasionkach- ale ja ich nie widziałem.

Odpadając szukały swego miejsca na Ziemi- to było zaskakujące i genialne w prostocie przetrwania.

 

A gdy opadł przysłowiowy kurz po przedstawieniu, pąk zsechł, a wraz z nim kwitnąca rozeta rojnikowca.Nastał czas na młodość. Ogrodnik pomógł trochę naturze i „posprzątał” przy ciekawym przybyszu. Teraz maleńkie siewki w innym miejscu , przywarły do ziemi czekając wiosny , a te większe rozetki nabierają sił ,aby kolejny raz dopełnić czasu.

A  oto kilka słów o upodobaniach tych azjatyckich skalniaków.Może moje obserwacje komuś się przydadzą?

– najważniejsze to słońce, ma go być DUŻO

– woda ma je skropić ,pozwolić napełnić im, ich grube liście i odpłynąć, sadzimy je w zdrenowanych stanowiskach na podwyższeniu.

– grunt nie musi być zbyt żyzny, ale też nie za jałowy-odrobina próchnicy jesienią mile widziana.Będą ładne rozety.

– mrozoodporność całkowita, zagrożeniem jest zbyt mokra gleba w korzeniach rojnikowców – stąd konieczność drenażu gruntu. Tygrzyk dodatkowo zabezpiecza przed jesiennymi i zimowymi opadami przezroczystą pleksi ( szkło może się zbić pod ciężarem śniegu-nie polecam)

– sąsiedztwo ładnych, kontrastujących kamieni mile widziane i to nie tylko ze względów estetycznych. Kamień wolno oddaje ciepło i rojnikom dłużej jest ciepło.

Ostatnio  zakupiłem kolejne dwie odmiany. U Joanny odmianę Orastachysa Aggregatus, a na Wystawie Kwiatów w Toruniu, mam nadzieje, że inną odmianę rojnikowca mongolskiego.

Orastachys Aggregatus od Miłej Joanny

 

Z Wystawy Kwiatowej w Toruniu, rojnikowiec mongolski (lac. Orystachys mongolei ) dokładna odmiana będzie znana wiosną

To tyle o rojnikowcach w Ogrodzie Tygrzyka, zachęcam do posadzenia tych niesamowitych żywych ozdób, które nie muszą kwitnąc by zachwycać.

Pozdrawiam Pasjonatów , co to nie przechodzą obojętnie przed kwiatowymi ciekawostkami, Janek zwany Tygrzykiem.

 

 

 

 

 

 

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , , , , | 2 komentarze