Śmietankowa prapremiera u Tygrzyka

W ogrodzie,w sobotni poranek szukamy zazwyczaj, czegoś co nas  poruszy od środka i przykuje wzrok na dłużej. Jakiś obraz co pobudzi nas do życia, zachęcając jednocześnie do realizacji ambitnych ogrodowych planów. Wiem przecież , że to co spotkam to nie przypadek. Idę więc wzdłuż dopiero co rozlanej drogi mlecznej z juk karolińskich – no ładnie.

Ale to jeszcze nie to !

Kawałek dalej złotozielone liście katalpy odmiany Aurea, odkrywają  swoje kolorowe dzwoneczki nie dzwoneczki ubrane w falbanki. Trzeba przyznać, że z bliska wyglądają jak coś  nierzeczywistego. Do tego ten poranny wietrzyk, targa nimi niemiłosiernie i mam wrażenie, że za chwilę wszystkie będę zbierał pod drzewem i przyklejał na nowo, żeby nie stracić kolorowych chwil.

Śliczne drzewo o nietuzinkowych kwiatach , już prawie zastygłem z podziwu.

 

 

 

 

 

Ale co to ?

Za jodłą koreańską , ogród odsłonił kurtynę nowego przedstawienia , a słońce pod świeciło  delikatnie,  waniliowe kwiaty zawieszone na szkielecie przypominającym żywe wrzeciono, podkreślając ich świeżość.

Tak, to jest to !

 

 

 

 

 

Pierwszy raz zakwitający okaz w Ogrodzie Tygrzyka , juki odmiany Color Guard- no to się doczekałem. Wygląda smakowicie, jakby to powiedziała pewna wrażliwa i głęboko myśląca Barbarka lat pięć – jest lepiej niż sobie wymarzyłem.

A to dopiero pierwszy poranek, aż miło pomyśleć o ciągu dalszym. Okaz zapowiada się na gwiazdę tej części ogrodu, jak widać trzy lata czekania były niską ceną za bilet na to maślano waniliowe widowisko.

Światło mi sprzyja i obiektyw z lekkością uwiecznił rozkwitanie  smukłego kwiatostanu. Tym razem, delikatna błączatka, zapalona trytoma  są dziś tylko tłem, ładnym tłem, ale jednak tłem.

Błączatka zwana też ismeną

Kwiat trytomy

 

 

 

 

 

 

 

 

Po takim odkryciu, łatwo mi będzie realizować i wykreślać dzisiejsze prace ogrodowe. Drobne, bo drobne, ale to one zrobione w odpowiednim czasie są zalążkiem sukcesu. Takie np. tulipany właśnie teraz należy oczyścić i wyselekcjonować.                                                 Postawione w suchym przewiewnym cieniu drewutni, będą teraz  czekać na wrześniowe sadzenie.

Tulipany lubią od czasu do czasu się przewietrzyć . Tygrzyk jest cierpliwy ,dzięki temu tulipany są posortowane i kwitną wg odmian – grupami po 10-15 szt.

No to jeszcze tylko wyciągnę wygodnie nogi nad wodą ,  uzupełnię płyny i mogę powiedzieć- chwilo trwaj  !

Pozdrawiam odpoczywających ogrodników dużych i małych ,Tygrzyk.

PS Nogi już umyte ha, ha

 

 

Opublikowano Aktualności | Otagowano , , | Skomentuj

Piwoniowa sinusoida

Ktoś może powiedzieć, znowu ten Tygrzyk pisze o piwoniach. Ano pisze i co roku bardziej się nimi zachwycam. To kwiaty których można się uczyć, a i tak ponieść porażkę. I to jest właśnie ta sinusoida – falujące uczucie zachwytu ogrodnika , mieszające się z trwogą o przetrwanie widowiskowej i ulubionej odmiany piwonii delikatnej ( paeonia tenuifolia Rubra Plena). Będąc młodzieńczym filatelistą, poznałem  niedościgniony  portret  zachwycającej piwonii delikatnej na polskim znaczku o nominale 50 gr z roku 1964( tam jest to odmiana pojedyncza) . To był kwiat moich  niedoścignionych marzeń.                                                        Dziś, kierowany dobrymi chęciami , o mały włos byłbym ją tej wiosny stracił.

Spokojnie , to były sensacje chwilowe, piwonia dochodzi do siebie. Ból głowy minął hi,hi.

Piwonia delikatna odm Rubra Plena – tegoroczny pąk

Miałem dzisiaj opisać  jej perypetie, ale pomyślałem- po co komuś  śledzić kogoś piwoniowe  kłopoty. Dużo optymistyczniej zrobi się, gdy obejrzymy, początki piwoniowych  przedstawień roku 2019 w Ogrodzie Tygrzyka. Smutków aż nadto dookoła nas.

A u mnie popisują się piwonie lekarskie,  znają je wszyscy. Kojarzymy je najczęściej z odmianą o  pełnych wiśniowych kwiatach, tak dostojnie i tajemniczo wyglądających  w pąkach. Gdy się rozwiną robi się jeszcze ciekawiej. Nie wiem dlaczego, ale kiedyś moje małe oczy kojarzyły je z przedwcześnie konającymi różami. Przychodzi dzień i jak na komendę sypią  sobie płatki pod nogi, niczym kolorowy śnieg.

 

 

 

 

Paeonie officinalis Rubra Plena- lekarska pełna czerwona

 

 

 

Trochę przypadkowo do mojego ogrodu trafiła piwonia lekarska Rosea Plena ( ktoś sprzedał mi ja jako piwonie żółtą) w tym roku można powiedzieć, że zaufała ogrodnikowi  i  pokazała jaka jest niesamowita. Jak jest naprawdę. Pewnie się bała, że to jej wina , że nie jest żółtym cudakiem  ha,ha.   Jest cudna ! I nie zamieniłbym jej na żadną inną.

Piwonia lekarska -paeonia officinalis Rosea Plena

Ale oto na scenę wkracza ona, „chińska drzewiasta tancerka” o kwiatach z pozoru mało ciekawych, ale to udawanie niewiniątka , to chyba zamierzone. Obsypana wiśniową niewinnością wygląda jak tańcząca w zieleni. Ale co ja tam wiem-proszę spojrzeć i ocenić samemu. Nawet w deszczu ma w sobie  coś.

Piwonia drzewiasta Delavaya – wczesne początki kwitnienia

 

 

Na koniec zostawiłem mały piwoniowy deser. Gdy ją dzisiaj zobaczyłem pierwszy raz kwitnącą w moim ogrodzie , poczułem się jakbym właśnie rozpoczynał degustację niebiańskiego deseru.  Jej żółty połyskujący środek, wygląd jak utopione w czerwieni pucharu lody anyżowe. Płatki zaś, jak aksamitna najszlachetniejsza porcelana o nieprawdopodobnym kolorze ( fotografie tego nie oddają- kiepski fotograf, pewnie mu się ręce zatrzęsły). Na moje oko, jestem właśnie świadkiem prapremiery w ogrodzie Tygrzyka piwonii lekarskiej odm  pojedynczej.

Ale czy na pewno Drodzy Piwoniowi Pasjonaci ? Proszę wyprowadzić mnie z tej mgły .

Pozdrawiam zachwycających się piwoniami, Tygrzyk.

Opublikowano Aktualności, Ogród kwiatowy | Otagowano , , , | 2 komentarze